środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 5

Kolejne 3 dni były wyjątkowym przełomem w życiu Anety. Znajomość z Leszkiem pogłębia się z dnia na dzień. Po 2 dniach chodzenia po korytarzu w pełni uleczona dziewczyna czuła w Sobie siłę dzięki której mogła by biec. Wolała jednak nie zwracać na Siebie uwagi często zdołowanych ludzki. W noc poprzedzającą wyjście że szpitala Anety przyszedł jej chłopak. Stało się to zaraz po wyjściu przyjaciółek więc dziewczyna rozmawiała z Leszkiem, oboje siedzieli na środkowym łóżku.
Aneta śmiała się głośno z historii które Tune ma w swoim dorobku .
-Witam, chyba już nie muszę pytać jak się czujesz .- powiedział głośno Wojtek zaraz po wejściu do sali.
- Oh, Cześć kochanie. Czuję się znakomicie. Poznaj, to Leszek.-zaszczebiotała pełna entuzjazmu Aneta chcąc przytulić swojego chłopaka, lecz po zobaczeniu jego miny zmieniła zdanie. Zaczęła niepewnie:
- Co się stało? Czemu masz taką minę?
- Co się stało? Pewnie od kilku dni jesteś w pełni zdrowa ale nie dało mi się nawet znaku życia! No i zastaję Cię z jakimś mężczyzną!
- Wojtek, proszę Cię... Jestem z nim w jednej sali więc to chyba logiczne że rozmawiamy. No ja od Ciebie też nie dostałam wiadomości, nic, zero zainteresowania! -powiedziała prawie jednym tchem Aneta. Stała już na ziemi, wyglądała trochę jak kocica gotowa do skoku. Jej chłopak nie chciał być na przegranej pozycji i stawiał dalsze zarzuty .
- Bo ty zawsze dażyłaś mnie gigantycznym zainteresowaniem. Zwłaszcza jak zacząłem praktyki. Ty tylko miałaś jeden cel, być jak najdłużej w Łodzi! Zawsze uważałaś się za tą najważniejszą!
-Tak? A kto codziennie do Ciebie dzwonił jak miałeś sesję, kto wtedy Ciebie pocieszał?! To się nie liczy oczywiście!
- Tak, te kilka tygodni przeważa cały nasz związek a ty tu jesteś doskonała. Już skończ!
- To ty skończ! Jutro wychodzę ze szpitala a ty przychodzisz i robisz awanturę, naprawdę cudownie!
- Przestań się drzeć!
Leszek postanowił wstać i nieco załagodzić sytułacje która według niego była już zbytnio napięta.
- Może lepiej spokojnie porozmawiać, tymi krzykami możecie tylko obudzić niektórych ludzi.
Aneta popatrzyła się się na Leszka załzawionymi oczami w których można było wyczytać wdzięczność. Wojtek to zauważył i kontynułował swoje natarcie
- Ciągle robisz do niego takie maślane oczka?!Można by pomyśleć że nie tylko to dla niego robisz.
- Przestań! Będziesz teraz wszędzie szukał mojej zdrady?! - krzyknęła zaskakująco szybko Aneta. Leszek nadal miał pokerową twarz i poważny ton.
- Proszę Sobie nic nie wyobrażać, my tylko rozmawiamy. Czy to grzech?
Wojtkowi ręce już powoli się zaciskały by po chwili znów otworzyć.
- Grzeszki, powiadasz, cooo.... Pieprzyłeś ją jebana gnido!
W tym momencie Wojtek jednym susem pokonał odległość dzielącą go od Leszka i jego ręce znalazły zajęcie, bijąc przeciwnika w brzuch. Leszek nie zostawał mu dłużny. Bijatyka toczyła się na środku sali, więc łóżka już pozmieniały swoje miejsca. Aneta na początku nie mogła zrozumieć co się dzieje lecz gdy się otkneła wybiegła szybko na korytarz. Biegnąc prawie nie potkneła się o starszego pana chodzącego dzięki balkonikowi. Gdy już była przed pokoikiem lekarzy bez wstępnego pukania weszła do małej salki mówiąc resztkami sił.
- Stało się coś okropnego. Pokój 119. Szybko.
- Co się stało? Ktoś nie założył ochramiaczy na buty?- zakupił Sobie jeden z lekarzy. Dziewczyna odpowiedziała tylko turlaniem głowy z boku na bok. 2 lekarzy pojeło powagę sprawy i wybiegło z pokoiku. Aneta widząc laskę nieopodal siebie po chwili wstała i podpierajac się powoli poszła do swojego pokoju. Ten sam starszy pan widząc dziewczynę teraz chodzącą o lasce powiedział.
- Tego bruneta już wyprowadzili. Niech pani się takimi nie przejmuje. Młodzież... Do czego to dąży... Ale z wiekiem pewnie wszystko dojdzie do Siebie spoważnieje.
Aneta przeszła obok niego nie odzywając się tylko spoglądając na niego krótko. Czuła jakby miała gule w gardle. Weszła do pokoju. Ten widok nie był zachęcający. Pielęgniarki poprawiały ułożenie łóżek, i ścierały delikatne smugi krwii z podłogi. Aneta opadła na swoje już poprawione łóżko. Czuła się okropnie. Odrazu zaczęła myśleć o Leszku, nie widziała go w sali. Czy coś mu się stało? Udawała że śpi gdy wyszły pielęgniarki, utonęła w myślach, i nie mogła zasnąć. Około 1 przyszedł Leszek i położył się do swojego łóżka. Aneta czując że nie może czekać wstała obeszła swoje lozko i usiadła na łóżku naprzeciwko twarzy Leszka.
- Przepraszam. Naprawdę przepraszam.
Rozpłakała się niemogąc dalej mówić. Męszczyzna wstał i usiadł obok niej. Przytulił ją i mówił bardzo cicho słowa pocieszenia. Ona nie słuchała go, czuła tylko straszny ból i jednocześnie ulgę z przytulenia. Zatraciła się w tym jak w swoim wielkim marzeniu. Chciała by tą chwila trwała wiecznie. Powoli tłumaczyła Sobie wszystko, że tak musiało być, że teraz przynajmniej wie z kim była. Po jakiś 20 minutach uspokoiła się do końca. Przetarła oczy dłonią i powiedziała mu do ucha " Dziękuję że jesteś", pocałowała go w policzek. On opuścił dłonie i powiedział tylko " Dobranoc. Jutro porozmawiajmy." Oboje poszli do swoich łóżek . Aneta czuła już ulgę i usunęła szybko. Leszek leżąc wciąż słyszał jej głos delikatnie wpływający do mózgu i ciepło pocałunku. Chciał się nią zaopiekować. Dbać o nią jak o swój skarb. Wpadł w potok pytań które sam sobie zadawał. Już zapomniał o bijatyce. Przed oczami miał tylko płaczącą dziewczynę która tak bardzo chciał pocieszyć i strumień jej brązowych włosów . Gdy wreszcie poczuł trochę ciszy w swej duszy, zasnął.

Następnego dnia przy obu łóżkach leżały normalne ubrania. Lekarz przyszedł o 9 z bestroską miną która można było uwarunkować piękną Pogodą.
- Dzień dobry, i można by powiedzieć dowidzenia. Chodziaż lepiej żebyśmy się już nie spotykali. To dziś wypisujemy. Jak się pan czuję, panie Leszku?
- Dobrze.
- No to świetnie. Przebieżcie się i do domów.
Obydwoje zareagowali tylko krótkim uśmiechem. Zjedli śniadanie w ciszy.
Gdy już się przebrali przyszły przyjaciółki Anety. Oniemiały gdy zobaczyły Leszka. Dziewczyna widząc to szybko powiedziała .
- Jego to chyba nie muszę Wam przedstawiać.
Po zobaczeniu ich kiwania zwróciła się do Leszka.
- To są moje przyjaciółki. Marta, Olivia i Natalia.
Powiedziała wskazując wszystkie 3 pokolei. Podali Sobie rękę na zapoznanie. Dziewczyny były lekko zszokowane lecz już po chwili Natalia wesoło zapytała się
- To może pójdziemy do jakieś knajpki uczcić wyjście że szpitala, idziesz z nami Leszek?
- Tak, bardzo chętnie .- powiedział uśmiechając się mężczyzna .
Wyszli na zalane słońcem podwórze. Aneta odrazu uśmiechneła się zwracając głowę ku Leszkowi a ten odwzajemnił uśmiech. Po chwili zaproponował pobliską kafejkę, na co wszystkie dziewczyny sie zgodziły. W piątkę zajęli najszerszy stolik i zamówili po kawie. Leszek siedząc przy Anecie ciągle na nią spoglądał co nie uszło uwadze innym. Ciszę przerwała Natalia.
- Coś Tune ostatnio rzadko koncertuje w Łodzi.
- No trochę się rozsławiliśmy i jeździmy conieco po świecie. Ale teraz robimy Sobie jakąś miesięczną przerwę. Nam chyba też zasługują się wakacje?- odpowiedział wesoło Leszek.
- Oczywiście, my też Sobie robimy wakacje. Roczne. W mcdonaldzie.
Przyszły zamawiane kawy. Kelnerka mało nie pisneła gdy chwilę dłużej popatrzyła się na Leszka. Szybko wyjeła swój notesik i wręczyła go razem z długopisem prosząc Leszka o autograf dla Moniki. Mężczyzna krótko się zaśmiał i wypełnił prośbę. Po wypiciu łyka kawy stwierdził.
- Sława nie jest aż taka dobra, ale czasem miłe są takie zdumiałe twarze i górączkowe szukanie kartki i długopisa.
Reszta pobytu w kafejce była bardziej rozmowna. Gdy kawa już się skończyła nadeszło południe i Leszek stwierdził że musi już iść. Poprosił na chwilę Anete na bok.
- Podasz swój numer telefonu? Nie chce kończyć znajomości.
- Oczywiście, a ty podaj swój.
Po zapisaniu przez obydwojga numerów do Siebie Leszek pożegnał się z Anetą poprzez pocałowanie w policzek. Gdy mijał stolik z dziewczynami pożegnał się " do zobaczenia" i wyszedł . Aneta dosiadła się do dziewczyn które zrobiły na nią wielkie oczy. Pierwsza odezwała się Marta.
- Czemu nam nic nie powiedziałaś?
- Obiecałam mu.- odparła cicho Aneta.
- Obietnice, zaczyna się nieźle. Tak na Was patrzyłam, to on chyba ma na Ciebie ochotę.
- Oh zabawna jesteś.
- Nie, Marta ma rację, on nie mógł od Ciebie odciągnąć wzroku!- tym razem odezwała się Olivia.
- No dobrze, opowiem Wam co wczoraj się stało.
Dziewczyna opowiedziała wszystko przyjaciółką ze szczegółami. Po jej opowieści Natalia powiedziała:
- Teraz to Tune będziemy mieli nacodzień i wgl... Super! Już wiemy kto będzie twoim następnym chłopakiem Aneta.
- Ale nie czujesz się źle po zerwaniu z Wojtkiem? Wszystko ok?- tym razem była to Marta.
- Tak, wszystko jest ok. I proszę Cię Natalia, ja na to tak pozytywnie bym nie patrzyła.
- Oj, ja jestem tylko relistką. Może już lepiej jedźmy na nasze blokowisko. Muszę wyjść z pomieszczenia.
Wszystkie zgodnie wyszły i udały się w stronę tramwajów. Po drodzę Aneta dowiedziała się że jest teraz gościem u Marty.
Odprowadzając się nawzajem powoli się pożegnały by udać się na obiady.

1 komentarz: