poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 3

Obudzenie się o 23 przez Anete nie było już spowiane tajemnicą pojawienia się jej w szpitalnym łóżku. Dziewczyna mogła już spokojnie leżeć nie zastanawiając się co to wszystko znaczy. Po chwili zastanowienia postanowiła się odezwać.
- Hej Leszek.
- Witam, myślałem że już dziś się nie obudzisz.
- A jednak... Potrafię zaskakiwać - i zaniosła się miłym śmiechem.
- Tak... Już wiesz czemu się tu dostałaś?
-Tak.-
I opowiedziała swojemu nowemu koledze to co sama wiedziała od Marty.
- I tak tu właśnie trafiłam, i poznałam Ciebie.- skończyła swą opowieść Aneta.
- No no, czyli matura musiała być wyjątkowo udana. Więc masz 19 lat, tak ?
- Tak.
- I nie zdążyłaś złożyć papierów na studia ?
- Tak.
- Oh, nie ma się co przejmować, całe życie przed Tobą . Niektórzy zaczynają studia w wieku 50,60 lat.
- Tak... Podziwiam takich ludzi, nigdy nie jest za późno na zdobywanie wiedzy.
- Tak, więc nie ma co się przejmować jedym rokiem.
- Ja się nie przejmuje. Moje przyjaciółki że względu na mnie też zrezygnowały z roku. Razem znajdziemy jakąś pracę, ważne że razem.
- Praca, praca, praca... A może jakaś przygoda? Macie równy rok, przeżyjcie przygodę życia!
- Wyjazd, tak? Na to trzeba zarobić, a my jesteśmy tylko przyszłymi studentami!
- Pomogę Wam.
- Jak ? O co chodzi?
- Nie ważne, uwierz mi. Proszę. Nie zadawaj pytań, wszystko zobaczysz.  - Znam Cię od wczoraj, 2 razy z Tobą rozmawiałam, i mam czekać na nieznane? To dość głupie.... Więc dobrze, zgadzam się.- Aneta uśmiechneła się sama do Siebie. Nie wiedziała co może ją czekać. Lecz niewiadomo czemu czuła że to naprawdę będzie przygoda jej życia. Chciała wstać ale coś jej mówiło żeby tego nie robiła dopuki nie porozmawia z lekarzem. Nie chciała przerywać rozmowy więc kontynuując.
- Widziałeś już moje przyjaciółki?
- Tak, codziennie tu siedzą czasem nawet zostają na noc, ale ostatnio pielęgniarka je wygoniła i pozwala teraz im siedzieć tylko do 22.
- Rozmawiałeś z nimi?
- Nie,  jestem oddalony od Ciebie o łóżko i chce być niezauważalny. Ale miło mi że mogę z kimś porozmawiać w nocy.
- O tak, drugi człowiek w sali szpitalnej jest jak dar. Bo samotność może przytłoczyć... Masz jakiś znajomy głos.
- Hmmmm.... Może poprostu podobny do kogoś Ci znajomego?
- Lub sławnego.
- No tak, tak.
Rozmowa ich ciągła się do godziny 2, zamieniali się że sobą poglądami. Żartowali.
- Wiesz, co Leszek? Polubiłam Cię. Fajny z Ciebie chłopak.- powiedziała uradowana Aneta.
- Ja Ciebie też polubiłem.
- Jeju, już 2.
- No tak, tak. Lepiej już pójdźmy spać.
- Zgadzam się, niema to jak sen. Jutro wrócimy do rozmowy?
- Oczywiście, z chęcią. Dawno nie rozmawiało mi się tak miło z dziewczyną. Dobranoc.
- Dobranoc. - I zasneli pełni nadziei że jutrzejsza rozmowa będzie równie ciekawa jak dzisiejsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz