Bo posiłku Marta z Anetą położyły się na sofie. Marta nie wytrzymała i zapytała:
- Ty coś z Leszkiem w tym szpitalu kręciłaś?
Aneta zasmiała się krótko.
- Nie, poprostu rozmawialiśmy. O wszystkim. Wiesz, on ma 35 lat i można z nim porozmawiać o wszystkim.
- Z nami chyba też?
- Oczywiście, kochana. Żadna siła świata Wam nie dorówna. Wiesz o tym.
- Tak. Ale to że go poznałaś, to będzie musiało mieć jakieś następstwa.
-Będzie miało. O tak, będzie miało. Zobaczymy jeszcze jakie.
-Poznam Witka?
- Jak najbardziej, tego jestem pewna.
- Będzie fajnie...
- Nie... Będzie super fajnie żebym już nie musiała przeklinać.
- To czasem nie twój telefon? Słyszałam dźwięk.
- Oh, tak już patrzę.
Aneta po odczytaniu sms'a była ciągle uśmiechnięta. W Marcie przezwyciężyła ciekawość.
- Kto piszę? Leszek?
- Tak, zaprasza Nas 4 do klubu ołbra. Wybierasz się?
- Oczywiscie! Pisz szybko do dziewczyn żeby wychodziły na dwór!
- Już napisałam, za chwilę pod odido. Zbieraj się. Idziemy obwieścić wesołą nowinę!
Dziewczyny szybko się ogarnęły i zmierzały do wyjścia.
-Aneta, czemu ty zawsze robisz power renger jak wychodzimy z mojego domu?- zapytała Marta.
- Bo zawsze stawiamy Sobie jakąś misję, pamiętasz tą misję znaleść mrówkę?- odpowiedziała rozpromieniana Aneta.
- Trudno zapomnieć... Chciałaś potem zbierać je jako punkty i hodować na gold czy coś i jeszcze mówiłaś o jakimś hp.
- Taaaa...
Dziewczyny zjechały windą i w drodzę do sklepu spotkały Natalie.
- Hej. Jaką macie niespodziankę? - spytała szybko Natalia.
- Hej, zaraz wszystko powiemy, tylko niech Olivia się zjawi. - odpowiedziała szybko Marta. Po chwili już spotkały się z przyjaciółką która była równie ciekawa co Natalia. Aneta zaproponowała przejście się do parku na co resztą się zgodziła.
- Jej już nie wytrzymam, mówicie o co chodzi!- niecierpliwiła się Natalia.
- No bo Aneta dostała sms'a- zaczęła Marta.
-Tak, dostałam sms'a.- zgodziła się Aneta.
- I Leszek zaprosił Cię gdzieś, tak?- zapytała się Olivia.
- No nie tylko mnie, zaprosił nas 4 do ołbry.- stwierdziła Aneta.
- Wątpię by był sam...- powiedziała Olivia i mało co nie pisneła.
- Olivia, nie emocjonuj się tak. Nie pierwszy raz zobaczysz Tune.- powiedziała spokojnie Natalia.
- Nie, nie pierwszy tylko drugi. Ja zaczęsto nie mogę być na ich koncertach...
- Oj, my nie tylko zobaczymy, my poczujemy...- rozmażyła się Marta.
Wszystkie dziewczyny wpadły w śmiech. W drodzę do swojego ulubionego drzewa wszystkie 4 puściły wodze fantazji. Każda wersja ich wieczoru była zwięczona coraz głośniejszymi salwami śmiechu. Gdy weszli na ich miejsca Aneta stwierdziła:
- Coś czuję że w ten wieczór stanie się coś super.
- Tak... Pocałujesz się z Leszkiem podczas tańca a my to nagramy. Aż się trochę przypomina Natalia Gołda.
-Oh, doprawdy zabawne! - stwierdziła Aneta.
- To nie zabawne, wkońcu do tego dojdzie, zobaczysz.
- Ta jasne, prędzej pojadę nad morze w te wakacje.
- Niestety nie ma finansów- stwierdziła smutno Marta.
Natalia zaczęła śpiewać jak to ona miała w zwyczaju co zawsze umilało czas na drzewie.
- Która jest godzina ?- zapytała Natalia.
- 16- odparła Olivia .
- A o 20 jesteśmy umówieni...- powiedziała cicho Aneta.
- To jak, jeszcze godzinę posiedzimy i szykujemy się? - Zaproponowała Marta.
Reszta zgodziła się. Następna godzina zleciała im pod znakiem wspólnego śpiewania co nie najgorzej im wychodziło.
Po tym czasie powoli ruszyli w stronę domu głośno zastanawiając się co założyć, długo rozważali założenie koszulek "Tune" lecz stwierdziły że one wywołały by uśmieszki u chłopców. Każda postanowiła założyć ciemne krutkie spodenki.
O 19 dziewczyny spotkały się przy odido i kupiły bilety tramwajowe. Każda miała czarną bokserkę z napisami. Zaraz po tym jak dotarły do klubu spostrzegły to czego mogły się od początku spodziewać. Legendarnego Lublina 3.
Natalia bardzo się ucieszyła:
- To znak!
- Tak, znak... Tylko czy dobry?- powiedziała Olivia.
- Oj, Olivia, świetny. Proszę o uśmieszek i piersi do przodu!- odpowiedziała Aneta. Zarzucając włosy do tyłu.
Dziewczęta spotkały Leszka zaraz za wejściem. Był on pełen energii, ubrany w dżinsy i niebieską koszulę przyciągał wzrok wielu dziewczyn. Bez słowa złapał Anetę za rękę i poprowadził w stronę pobliskich drewnianych drzwi. Przyjaciółki poszły za nimi. Po chwili szli koło nich innymi członkami zespołu Tune. Dziewczyny uśmiechały się przelotnie do swoich idoli którzy byli ubrani w koszulę. Wszystko jak było dobrze widać zostało misternie zaplanowane. Gdy weszli do małego pokoiku ujrzeli czerwoną,piękną,dużą i zaokrągloną sofę w której wnętrzu był stolik a obok barek. Pomieszczenie mogło by zadowolić nawet bogatego biznesmena chcącego załatwić interesy i na to wyglądało że zostało stworzone do tych celów. Usiedli w 8'ioro dookoła stolika. Leszek opuścił rękę Anety. Pierwsza odezwała się Natalia.
- Gdzie jest Janusz?
Kuba zaśmiał się i odpowiedział.
- Pilnuję dzieci, z domu wychodzi tylko na próby i koncerty. Żona woli go mieć zawsze przy Sobie.
- Podoba się Wam pokoik? Często tu koncertujemy i właściciel daje nam dużo Swobody. Leszek nic tam nie mrucz pod nosem.- tym razem odezwał się Adam.
Pierwsza nieśmiało odpowiedziała Marta.
- Piękny.
- Mam nadzieję że mówisz o Witku. - zaśmiał się Kuba na co Witek wybuchł śmiechem.
- Nie, o pomieszczeniu - powiedziała w pełni wyluzowana Marta.
- A miałem nadzieję - tym razem był to Witek. Na te słowa wszyscy zaczęli się śmiać.
- Nie żyjmy nadzieją, żyjmy chwilą- powiedziała głośno Aneta podnosząc przed chwilą nalanym napojem przez Leszka, inny jej zawturowali i wypili pierwszego drinka.
- To może zaprosimy panie na parkiet, nie sądzicie?- stwierdził Kuba patrząc się znacząco po kolegach siedzących obok. Po tym wstał, wyszedł z okręgu i poczuł silną chęć błaznowania. Zaczął tańczyć can can'a o mało nie rozbijając szybki w barku. Wszyscy wpadli w śmiech.
- Ładnie ruszasz tyłkiem, ale chyba miałeś zrobić coś innego.- odezwał się Adam próbując nie płakać ze śmiechu.
Kuba ukłonił się do swej pubiliczności i upadł na kolana. Trumfalnym głosem powiedział:
- Zapraszam Olivio do tańca.
Olivia wstała pełna uśmiechu, teraz czuła całą Sobą dumę i radość. Przeszła obok Kuby który wstał i otworzył drzwi kłaniając się przy tym głęboko. Olivia wyszła a za nią poszedł Kuba który z inpetem zamknoł drzwi. Razem poszli bliżej środka sali. Zaczęli tańczyć do utworu którego Olivia nie znała. Do okoła było wiele innych par. Kuba zaczął mówić.
- W tym miesiącu jedziemy nad morze na jakieś 3 tygodnie. Wszystkie 4 macie zaproszenie. Przyjmiesz swoje z mojej ręki?
- Tak, bardzo chętnie, kiedy wyjazd?- odpowiedziała Olivia omamiona szczęściem, nic nie czuła oprócz niego. Nie przejmowała się tym że jej rodzice mogą na to niezbyt przychylnie patrzeć.
- Za 2 dni. Jedziemy do Łeby.
Olivia miała w swojej głowie perspektywę przyszłych 3 tygodni tak jasną jakby to właśnie się działo. Zauważyła nieopodal Natalie a przy niej Adama a za nimi Martę rozmawiającą z Wiktorem.
Marta miała niejasne wrażenie że za tym zaproszeniem coś się kryło.
- Ale nic nie jest zadarmo.
- Ah, a jednak jest, trudno zmienić światopogląd lecz to nie ma haczyków. Leszek obiecał Anecie przygodę dla niej i Was, a Nam jest miło że nad morze jedziemy większą grupką.
- Co Leszek zrobił?
- Ups... Troszkę się wygadałem. Noo... To co przed chwilą powiedziałem. Przygodę. Wszyscy przeżyjemy przygodę.
Oboje spojrzeli Sobie głęboko w oczy chcąc ujrzeć swe duszę, swe odczucia, myśli i potrzeby. To wszystko zamknięte w jednym spojrzeniu skłoniło Martę do zgody.
W pokoju Aneta rozmawiała z Leszkiem. Miała położoną głowę na jego ramieniu.
- A więc to wszystko od wejścia do klubu to taki plan?
- Tak, tylko ten taniec Kuby, on zawsze musi innych czymś zaskoczyć.
- Oh, za 2 dni... To wyjeżdzamy w poniedziałek na przygodę życia, jak obiecałeś. A skąd chłopaki znali moje przyjaciółki?
- Jesteście naszymi fankami. Znaleźliśmy Was w znajomych na fb.
- Haha, ojej, to dużo macie tych,takich znajomych .
- O tak, ale wszystkich uwielbiamy bo oni Nas słuchają.
- Oh... Kochane z Was chłopaki.- Aneta pocałowała przyjaciela w policzek.
Leszek poczuł mieszankę samozadowolenia i pożądania. Wszystko w nim wariowało. Nagle przypomniał mu się jej były chłopak. On ją wygrał. Walczył i wygrał, bo po tym się w niego wtuliła. Po chwili potępił Siebie w myśli. Dziewczyna 16 lat od niego młodsza nie jest zabawką. Musi być ostrożny, može niechcący ją skrzywdzić.
- To może jeszcze się napijemy?- zaproponował mężczyzna na co Aneta zgodziła się kiwnięciem głowy. Po tym kieliszku przyszli inni by również się napić. Aneta zdjęła głowę z ramienia Leszka niemrawo uśmiechając się do przyjaciółek które były bardzo szczęśliwe. Rozmowy popłynęły w tok studiów i kariery. O 3 wszyscy postanowili się pożegnać i spotkać o 17 w pub'ie. Dziewczyny wracając tramwajem nie potrafiły ukryć swojej radości.
- Odrazu się zgodziłam, nie myślałam zbytnio co mówię. A potem on się do mnie przytulił tak na pogłęnienie znajomości. - Natalia zaśmiała się podczas opowiadania swojej wersji dowiedzenia się o wyjeździe.- Był taki milutki. I poprostu w to nie wierzę. Mówił że będzie mnie uczył grać na gitarze. Już nie mogę się doczekać!
- A ty wkońcu pocałowałaś się z Leszkiem? Bo wychodzi że jedziemy nad morze.- zapytała Marta.
- Oh... No jakoś do tego nie doszło.- zaśmiała się Aneta i zaczęła się zastanawiać, że to nie może być przypadek.
- Będzie świetnie. Tylko co na to powiedzą rodzice!? Jedziemy na 3 tygodnie prawie z nieznajomymi facetami! - zaczęła histeryzować Olivia.
- Ciesz się chwilą. Z tym damy Sobie radę. Zobaczysz.- zapewniła ją Aneta.
Szybko doszli do swoich domów. Każda miała tylko wizję wyjazdu która pochłonęła całą ich uwagę. Zasneły z myślą o cudownej przyszłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz