sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 7

Natalia wstała o 12. Ubiegła noc stała się pięknym snem. Myśli krążyły po wspomnieniach. Dziewczyna postanowiła wsiąść zimny prysznic, może dzięki temu przypomni Sobie że tak naprawdę do 3 siedziała na gg pisząc z każdym który jeszcze nie spał. Prysznic pogłębił jedynie wspomnienia.
- Nasze kroki wspaniale się łączyły. Muzyka przytłumiła się gdy on mnie przytulił. Powiedział "tak na pogłębienie znajomości". Nie można było stwierdzić że był to trzeźwy głos. Przed wyjściem z pokoiku wypił chyba z 3 kieliszki 'na rozluźnienie'. Nigdy nie spodziewała bym się że Kamikaze tak działa na ludzi. Był wyższy ale jakby chciał się dopasować. Potem mówił o nauce gry na gitarze. Że tak można trochę zarobić...-
Natalia otrząsneła się jakby z transu. To co było wczoraj napewno się zdarzyło. I może być z tego dumna. I cholernie szczęśliwa. Przy dość późnym śniadaniu rodzice patrzyli się na Natalie wzrokiem który mówił tylko jedno " wytłumacz się". Więc wiedząc co rodzice oczekują powiedziała.
- Byłam wczoraj z dziewczynami na dyskotece. Czuję się dobrze. Nie mam kaca. W poniedziałek wyjeżdżam nad morze.
- Miałaś pracować a nie wyjeżdżać na wczasy - powiedział groźnie tata.
- A kto powiedział że na wczasach nie można pracować.- stwierdziła Natalia domyślając się co Adam miał na myśli mówiąc że grając można trochę zarobić.
- No dobrze, tylko od Nas pieniędzy nie dostaniesz. Opóźniłaś Sobie studia, to znak że chyba chcesz być w pełni samodzielna.
- No tak, to ja już idę. Umówiłam się z dziewczynami. Papa.
- Pa. Niedługo już naprawdę wylecisz z gniazda.
Natalia wyszła z domu pośpiesznie zakładając bandamkę. Nie umówiła się z dziewczynami. Chciała spokojnie pochodzić, ułożyć Sobie wszystko w głowie. Nikogo nie spotkała co ją bardzo ucieszyło. Myślała o tym że gdyby Aneta nie trafiła do szpitala nie poznała by Leszka. To wszystko inaczej by się potoczyło. Ale musiało być tak jak jest, a jest dobrze. Może we 4 znajdziemy coś dzięki czemu nie będziemy musiały iść na studia? To jest jak jakiś plan, ale to musi być tylko przypadek który może przeważyć na naszej przyszłości. Nie uwierzę w opaczność bożą czy coś w tym stylu. Żyjmy chwilą, o tak. To wspaniale obrazuje mój plan na najbliższy miesiąc.
Chodziła jeszcze po okolicy z pół godziny w pełni pogrążona w myślach. Gdy postanowiła wrócić do domu dostała sms'a od Olivii " Jestem pod Twoją klatką. Czekam." Ta wiadomość ucieszyła Natalię więc szybko pojawiła się przed blokiem. Olivia czekała tam z niezbyt zadowoloną miną.
-Hej. Co tam?- zapytała ostrożnie Natalia.
- Hej. Rodzice nie chcą się zgodzić na wyjazd... A twoi się zgodzili?
- Tak, tylko będę musiała tam na Siebie zarabiać. Stwierdzili że nie będą mi dawać pieniędzy na wyjazd, jakoś mnie to nie smuci.
- Moi twierdzą że to z mojej strony nieodpowiedzialne. Nie wiem o co im chodzi.
- Pewnie się czepiają tak jak moi decyzji o porzucenie studiów. Namówimy ich.
- Został jeden dzień, to zaszybko wszystko się toczy.
- Nie przesadzaj! Idziemy do dziewczyn? Może one Ci jakoś poprawią humor, ja już nad Tobą ręce załamuje.
- No już dobrze. To chodźmy.
Dziewczyną drzwi otworzyła mama Marty.
- Witam dziewczynki. Wy też jedziecie nad to morze? Nie wiem czy zgodzić się na wyjazd Marty.- powiedziała zatroskana matka.
- Dzień dobry, moi rodzice już się zgodzili. Proszę pozwolić Marcie wyjechać,my się nawzajem bedziemy pilnować. Wie pani że nie damy komuś Nas skrzywdzić, niech tylko spróbują!- odpowiedziała walecznie Natalia.
- Dobrze, przekonałaś mnie Natalko. Możesz przekazać tę nowinę Marcie. Jest u Siebie w pokoju.
- Dobrze, dziękuję.
Olivia i Natalia zastały swe przyjaciółki siedzące na dywanie i żywo dyskutujace.
-Hej. Marta jedziesz.- powitała Natalia przyjaciółki.
-Hej. Widzę że Aneta już spakowana.-zażartowała Olivia.
- Tak, spakowana od ponad miesiąca.- stwierdziła Aneta.
- Naprawdę, zgodziła się? Super! - krzyknęła Marta.
- Cicho Marta, moi się nie chcą zgodzić...- powiedziała Olivia siadajac na krześle koło biurka.
- Czyli teraz idziemy nakłonić twoich rodziców? - spytała entuzjastycznie Aneta.
- No można by już to zrobić.
- Tak, teraz, jest 15 a o 17 jesteśmy umówione do Kinls'a z chłopakami. Przed chwilą dostałam sms'a od Leszka.
- No to idziemy!- obwieściła wesoło Natalia.
Dziewczyny podążyły więc w stronę domu Olivii, wszystkie miały uśmiechnięte twarze oprócz właścicielki domu do którego zmierzały. Weszły w 4 do mieszkania wesoło witając się z domownikami. Rodzice Olivii również byli uśmiechnięci.
- Witajcie dziewczyny. Wiem że będziecie Nas namawiać na zgodę wyjazdu Olivii więc ułatwimy wam zadanie. Poprostu się zgadzamy. Tylko macie się opiekować moją córką.- Powiedział wesoło tata Olivii.
- Naprawdę ? Dziękuję!- powiedziała Olivia wieszając się tacie na szyi.
- Dziękujemy panu.- powiedziała Aneta.
Po tym zdarzeniu już wszystkie szczęśliwe dziewczyny chodziły mówiąc Sobie co zabiorą do walizki. Po zakończeniu tematu zauważyły że jest godzina 16:30. Kupiły więc bilety i pojechały na przystanek najbliższy pub'owi Kinls.
W środku zastali już chłopców czekających przy barze. Przywitali się ciepło i zamówili po piwie.
- To wyjazd w poniedziałek o 10 cały wyjazd jest totalnym spontanem.- ogłosił Kuba uśmiechając się do dziewczyn.
- 3 tygodnie na spontanie nad morzem. Brzmi wyjątkowo kusząco-stwierdziła Marta wiedząc że to będzie przygoda życia.
- To my musimy już iść na próbę. Posłuchacie Nas czy zbieracie się do domów?- zapytał Adam.
- Chętnie posłuchamy, nieprawdaż dziewczyny? To jak się tu dostaliście?- powiedziała Natalia na co jej przyjaciółki pokiwały głowami.
- Lublinem oczywiście. To jak, jedziemy?
Wszyscy powstali i ruszyli w stronę drzwi. Za kierownicą zasiadł Leszek reszta zasiadła dość wygodnie na tyle. Tylko Aneta postanowiła nie opuszczać przyjaciela i usiadła na miejscu przy kierowcy. Wesołą grubką zajechali do domu Witka. Dla dziewczyn nie było szokiem zobaczenie domu perkusisty ponieważ często koło niego przechodziły.
Próby były pełne pokazów chłopców przez co dobry humor ani na chwilę ich nie opuszczał. Dla dziewczyn jednak było szokiem pojawienie się Janusza. Przyjaciółki przedstawiły się mu, co było oklaskiwane przez innych członków zespołu. Dzięki oklaską dziewczyny zaczynały się plątać we własnych imionach i zamiast Natali była 'Natyyylia. Olivia nie śmiej się ze mnie!" Wesoła atmosfera trwała do 21 kiedy to próba się zakończyła. Dziewczyny pożegnały się z zespołem i ruszyły w stronę domów.
- Oni są świetni! Nie mogę się doczekać poniedziałku!- powiedziała podczas drogi Marta na co inni ochoczo pokiwali.
- Oh te samochody... Lars Cię pozwie! Jakoś to zawsze na nich działa. Tak, całkowity spontan, czyli chyba raz tam, raz tu, albo i nocka na plaży może się zdarzyć. Oh tak to niesamowicie cudowne! - powiedziała Aneta przechodząc przez ulicę.
- Ten wyjazd poprostu musi się udać. Ja to czuję.- stwierdziła Olivia patrząc na światła w blokach.
- Ten wyjazd będziesz opowiadała swoim wnuką, Olivia. Będzie bosko!- zaśmiała się Natalia.- To ja już idę do domu Pa.
Przyjaciółki pożegnały się i poszły do domów chąc tylko zasnąć i obudzić się w poniedziałek. W swoim pięknym śnie którym jest wyjazd. Śnie który się spełni i będzie długo wspominany. ( Nie tylko dzięki szczęśliwym wątką.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz