Aneta obudziła się w łóżku szpitalnym, nie wiedząc o co w tym wszystkim chodzi postanowiła jeszcze trochę poleżeć. Gdy po 5 minutach przyzwyczajania się z sytuacją otworzyła oczy zobaczyła obok Siebie swoje 3 przyjaciółki, chciała coś powiedzieć lecz tylko poruszała lekko ustami. Olivia spostrzegła to i zaczęła przyjaciółkę uciszać " Cicho, Anetko, nie możesz się silić, spokojonie , muszisz odpoczywać ." Aneta próbowała lekko odchylić się by zobaczyć wszystko wyraźnie, lecz z szybkością błyskawicy Marta położyła jej głowę ponownie na poduszkach. Dziewczyna uwięziona na łóżku zaczęła niespokojnie ruszać głową w różne strony. Po chwili zjawiła się pielęgniarka, zapewne po zawołaniu przez jedną z przyjaciółek. Obraz Anety nagle się zamazał a ona ponownie zapadła w sen.
Obudziła się w nocy, nie wiedziała ile czasu minęło, lecz widziała jak przez mgłę że już raz próbowała zbadać swe położenie. Tym razemnie nie było przy niej przyjaciółek z czego się cieszyła . Po chwili spostrzegła coś czego wcześniej nie zauważyła. Sąsiednie łóżko. Lekko otwierając usta wypowiedziała " Witaj " , mając nadzieję że sąsiad to usłyszy. Jej oczekiwania się spełniły więc usłyszała :
-Witaj Anetko.
-Skąd znasz moje imię ?-spytała się ździwiona.
- Jestem tu od jakiś 3 dni i często widuje tu twoje koleżanki starające się coś do Ciebie mówić. Czemu się tu znalazłaś?
- Nie wiem, nic Sobie nie przypominam.... A ty jak masz na imię?
- Leszek, miło poznać. Znając polskie realia szpitalne jeszcze sobie tu poleżymy .
- Oh tak, a ty czemu tu trafiłeś?
- Zasłabłem raz, drugi, teraz jestem na badaniach . Chodziasz mam nadzieję że niedługo stąd wyjdę. - zapadła chwila ciszy, którą zagłuszyla tylko mucha wpadajaca po chwili w lapkę i spadająca już uśmiercona na podłogę .Ciszę przerwała Aneta.
- Trochę dziwnie się czuję nie widząc Ciebie.
- Jeżeli nie możesz się ruszyć, musisz przywyknąć, wkońcu kiedyś mnie zobaczysz.- Leszek zaniósł się histerycznym śmiechem.- Korzystałaś kiedyś z tym ruletek internetowych ?
- 6obcy i podobne ? Tak, często się bawię nimi nie mogąc zasnąć.
- No to widzisz, to jest to samo, tylko że wylosowałaś już mnie i odwrotu nie ma.
- Tak to prawda, lecz teraz chyba Cię zasmucę. Rozłączam się z powodu bolącej głowy. Dobranoc .
niedziela, 11 sierpnia 2013
Rozdział 1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz