poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 12

Olivia obudziła się o 9. Była w ubraniach a obok niej leżał Kuba. Nagle przypomniała Sobie wczorajszą kłótnie i zrobiło jej się przykro. Zaczęła nad tym rozmyślać w ciszy. Czuła się trochę winna lecz duma ciągle krzyczała 'niech ona przeprasza'. Trudno oprzeć się takiemu 'delikatnemu' głosikowi.
- Jebane ludzkie ego.- Wyszeptała i wstała budząc tym Kubę.
- Która godzina?- Zapytał się, staczając z łoskotem na Ziemię.
- Późna. Oh, nie czołgaj się, wyglądasz jak wygłodniały zwierz.
- Poluje na Ciebie.- Kuba zamachnął się ręką i położył się na 'wznak'.
Olivia zaczęła ścielić łóżko, po chwili odezwał się Kuba nadal leżąc.
- Jak dobrze pamiętam to wczoraj się z kimś pokłóciłem. Tylko z kim i o co?
- Z Witkiem, nie wiem o co. Może z tą doskonałą pamięcią Sobie przypomnisz.
- Śniadania są do 10, lepiej się pośpieszmy.
- Jaka delikatna zmiana tematu!
- Nie wrzeszcz! Okresu dostałaś czy co?
Olivia wbiegła do łazienki nie mówiąc nic. Kuba wstał z podłogi i zaczął krążyć po pokoju ciągle poprawiając Sobie fryzurę. 'Pokłóciłem się o... Cholerna pamięć. Chyba że... Znowu, to nie dorzeczne. 3 lata jeździć po tym samym.' Te myśli kłębiły się w jego głowie dopuki Olivia nie wyszła z łazienki z przerażoną miną.
- Tak, mam. A nie powinnam, miałam tydzień temu. - Stwierdziła dziewczyna patrząc się otumanionym wzrokiem w podłogę.- Muszę iść do Anety.- I wyszła powolnym krokiem z pokoju, za nią wyszedł Kuba. Dziewczyna weszła do pokoju przyjaciółki  bez pukania. Zastała ją leżącą głową na torsie Leszka.
-Anetko, kochanie, proszę wstań.- Zaczęła mówić nieprzytomnym i błagalnym głosem. Przyjaciółka wstała i uśmiechneła się do gości. Lecz gdy zobaczyła minę Olivii wstała z łóżka i ją przytuliła.
- Co się stało?
- Chodź do łazienki, proszę.
Dziewczyny poszły do łazienki a Kuba usiadł na krześle w kącie i schował twarz w dłoniach. Leszek wstał i ubrał się w luźne ubrania. Zaczął chodzić po pokoju lecz po chwili zrezygnował i usiadł na łóżku.
- Co się stało tym razem?- Zapytał zaspanym głosem.
- Zaraz Sam usłyszysz ,zapewne. - Odpowiedział Kuba patrząc się z nadzieją na drzwi łazienki, sam nie wiedział o co tu chodzi.
Aneta wyszła zamyślona, a za nią Olivia patrząc się pytająco na przyjaciółkę.
- To o co chodzi?- Spytał zniecierpliwiony Leszek.
- Idź po Witka i Martę. Kuba, ty idź po Natalie i Adama. Musimy razem porozmawiać. Szybko.- Dała rozkaz Aneta. Leszek wstał i wyszedł bez słowa z pokoju. Kuba chciał zadać kilka pytań lecz widząc postawę przyjaciela również wyszedł bez słowa z pokoju.
- Myślę że każda będzie to miała, zaraz wszystko Ci wytłumaczymy. - Powiedziała Aneta opadając na łóżko.
- Wytłumaczymy? Czyli ile osób wie, rozumie? Może tylko ja nie.- Spytała Olivia lekko zdenerwowana.
- Wiem ja, Leszek i Natalia. Zaczekaj, jak wszyscy będą opowiem całość. Nie chce mi się powtarzać.
Pierwszy przyszedł Leszek. Marta próbowała nie patrzeć w stronę Olivii co dobrze jej wychodziło. Nieco dłużej zeszło się Kubie.
- Zaczniemy od konkretów.-Powiedziała Aneta stając na środku pokoju gdy inni siedzieli. - Można powiedzieć że wczoraj była seria nietypowych wypadków. Kłótni. Wiem że nie pogodzicie się tylko z powodu tego o czym zaraz Wam powiem, lecz przemyślcie. I tak, Natalia, Marta, niespodziewany okres?
Dziewczyny pokiwały głowami. Marta wyglądała na zaniepokojoną, lecz po Natali było widać że rozumie sytułacje doskonale. Aneta opowiedziała dokładnie wczorajszą podróż taksówką.
- Czyli to są jakieś złe moce, duszki?- Spytała Marta.
- Może i nawet gorzej, ale ja nie chce tego zostawić obojętnie, widzisz jak to na Nas działa, wnętrzna Nam szaleją, to chyba nieco dziwne.- Odpowiedziała Aneta.
- Ja też chce rozwiązać tą zagadkę. - Przypomniała się Natalia.
- Tak, chcemy. To zapytajmy kto jest temu wszystkiemu przeciwny?
Nikt nie miał odwagi zgłosić sprzeciwu.
- No to świetnie. Chyba by się śniadanie przydało?
- Jest 11, o tej godzinie nie podają.- Stwiedził Kuba patrząc znacząco na Olivię.
- Powiedzmy że wszystko jest możliwe, za dodatkową opłatą. Zaczekajcie chwilę.- Powiedziała Aneta i wyszła z pokoju łapiąc torebkę w biegu. Po zamknięciu się drzwi zapadła cisza. Nikomu to zbytnio nie przeszkadzało więc siedzieli wpatrując się w podłogę aż do powrotu Anety z wózkiem i jedzeniem.
- Załatwione, tylko mamy w miarę szybko oddać wózek.
Wszyscy wstali, i zabrali się do jedzenia. Po posiłki Aneta ogłosiła;
- Idźcie do pokoi, o 12 w pokoju z bilardem. Macie być ogarnięci!
Więc wszyscy wyszli i ruszyli ku swym pokojom.
- To nonsens.- Stwierdził Leszek.
- Życie... Oj skarbie nie panikuj. Trochę przygody się przyda. Co Nas nie zabije to wzmocni.- Odpowiedziała Aneta podchodząc do swojego mężczyzny i uśmiechając się słodko.
- Jesteś pewna że nic nie zrobi? Nie żebym się bał, ja się tylko o Nas martwię.
- Oh, słodko. Puki będziemy jako tako razem nic Nam się nie stanie.- Zapewniła i pocałowała Leszka w usta.
- Wierzę Ci, ufam. - Powiedział chłopak po pocałunku.
O 12 spotkali się w umówionym miejscu.
- Dużo tu książek, może to o nie chodzi?- Zapytała Natalia?
- Zbyt banalne, może jak odchylimy książkę to tajne przejście się ukaże ?- Odpowiedziała z rozbawieniem Aneta. Olivia podeszła do półki po lewo i zaczęła odchylać książki. - Jej, żartowałam, Olivia.
W tej chwili po odchyleniu książki z czerwonym grzbietem. Z góry spadła cienka stara książeczka, tak, jakby wypchana przez jakąś sprężyne.
- Ty często bierzesz moje żarty na poważnie.- Odpowiedziała widocznie zadowolona Olivia i podniosła książkę z podłogi.
- Świetnie! To chyba... łacina. Nie mam pojęcia. - Olivia zaczęła z niezadowoleniem wertować strony. Po chwili jednak delikatnie się uśmiechneła dając nadzieję reszcie.- Jest kartka- i wyjeła białą kartkę z pośród pożółkłych stronnic- chyba tłumaczenie. " A gdy już jeden przyjdzie, nie pozbędziesz się rodu. Wiecznie w ścianach pozostaną czekając na wybawienie. Dusze cierpiące, przywołujące sług. " No nieztyb miło brzmi.
- Ktoś przetłumaczył tą książkę. Jest tak stara że może być starym poradnikiem przywoływania i to... Rękopis!- Stwierdziła Natalia patrząc na książkę która teraz wylądowała w jej dłoniach.
- Nikt po wynalezieniu druku nie robił rękopisów. Czyli to może być z przed XV wieku. - Powiedział Leszek nadal patrząc na półki z książkami.
- Jakby było tak stare, kartki by się rozłożyły. Chyba że to szatańskie kartki.- Zauważył Adam .
- Nie ma tu daty, pozostaje nam tylko zgadywać. - Natalia odłożyła książkę na stół bilardowy- To tylko jedna z wielu poszlak, tak myślę...
Olivia szybko obracała kartkę w dłoniach, aż spostrzegła co jest po jej drugiej stronie.
- Ktoś niezbyt rozgarnięty tu był, tu jest "karny kutas".
- Przecież to było modne 5-6 lat temu, teraz jest 'karny klops'. - Aneta usiadła na najbliższe bogato zdobione krzesło.- Więc ktoś tu był przed Nami i zabrał tłumaczenie.
- Zabrał do czeluści razem ze Swoją duszą, pewnie to jakieś dzieci wyprawiły obrzęd. Tylko niezauważyli tego fragmentu 'na wieczność'. - Oburzyła się Marta.- Grupka małych antychrystów.
- Nic nie jest wieczne, osinowy kołek potrafi wiele ździałać.- Aneta wyobrażała Sobie jak przebija kolejnego demona.
- Mamy się bawić w sługi Boże ?- Spytała Natalia.
- Nie, mamy się bawić w wybawicieli tego domostwa, dobrych ludzi. No dobrze, woda święcona by się przydała.- Aneta odpowiedziała spokojnie, jakby wiedziała że w pewnym momencie do Natalii dojdzie jaką rolę będą odgrywać.
- Może odrazu odmówmy różaniec?
- To nie najgorszy pomysł.
- Czyli jednak będziemy barankami Bożymi?
- Lepiej barankami niż osłami lub kozłami.
- Coś sugerujesz?
Wymianę zdań między Anetą a Natalią przerwał Kuba.
- Może gdzieś jest tu podobna książka, z tłumaczeniem?
- To jest przywoływanie demonów, jest szansa że jest jeszcze poradnik wysyłania ich do diabła?- Spytał Adam.
- Miejmy nadzieję, ja tam bardziej bym  się przyjżał temu pokojowi. Nawet dywan może nam coś powiedzieć. - Leszek popatrzył na czerwone plamki na dywanie.
- Może zaczniemy szukać książki? Jest 8 regałów. - Spytał Witek
- To do roboty!- Zakrzyknął Kuba i ruszył ku regałowi, przeglądając każdą książkę po kolei. Inni zrobili to samo.
Po 2 godzinach gdy prawie wszyscy byli w połowie poszukiwań, Kuba stwierdził ;
- Chodźmy na obiad, głodny jestem.
- Masz rację, trzeba odpocząć.- Potwierdziła Aneta przecierając oczy, od pewnego czasu literki zaczęły dziwnie się poruszać. Ruszyli ku jadalni i zajeli kanapy przy 10' osobowym stole.
- Może do poszukiwań wrócimy wieczorem? Głowa mnie już od tego boli. - Spytała Marta.
- Mnie też, odpoczeła bym chętnie.- Zgodziła się Aneta.
- To może morze?- Zaproponował Witek.
"Nie"- wypowiedziały zgodnie dziewczyny.
- Rozumiem.
Po obiedzie więc wszyscy poszli do Swoich pokoi.
- Trzeba ich jakoś pogodzić, patrzą na Siebie z taką wrogością!- Stwierdziła smutno Aneta. Leszek popatrzył się na nią jak na Swój największy skarb. Leżeli razem na łóżko, ona miała ułożoną głowę na jego torsie, on bawił się jej długimi włosami.
- Dobrze, kochanie, zajmiemy się tym.
- Nie możemy się w pełni zgrać, przecież Marta nie odpowie na żadną chipoteze Olivi, ani odwrotnie. To straszne...
- Ale co możemy zrobić?
- Nie mam pojęcia, zresetować im mózgi żeby zobaczyli że Siebie potrzebują?
- Porozmawiać...
Aneta gwałtownie stanęła na łóżku.
- Tak! Chodźmy z nimi porozmawiać, może ja z Natalią i Adamem? A ty pójdziesz do Marty albo Olivii?
- Co? Teraz? Mieliśmy odpocząć.
- No tak, przepraszam, poniosło mnie.- Aneta ułożyła się tak jak przed chwilą, a Leszek z zadowoleniem powrócił do zabawy.
- Tak, widzę, nie jest łatwo. Ale damy Sobie radę. A teraz jesteśmy tylko my.- Leszek pocałował Anetę w głowę.
- Tylko my... Co będzie jak wrócimy do domu? Przecież ja nie mieszkam w Łodzi, mam studiować w Warszawie.
- Nie mieszkasz ale możesz zamieszkać. W Łodzi też można studiować. Zobaczysz, będzie pięknie.
- Mmm... Będzie pięknie...
- Będziemy razem mieszkać, narazie w bloku, potem kupimy Sobie domek. Taki z ogródkiem.- Rozmażył się Leszek.
- Z pokojem na gitary, i miejscem do komponowania...
- Styl elegancki i guitar heros.
- I duża kuchnia.
-I duże łóżko.
Aneta uśmiechneła się  podnosząc głowę ku partnerowi. Pocałowała go w usta a po chwili siedziała na Nim okrakiem kontynuując pocałunek. Zaczęli się pieścić dłońmi. Do pokoju weszła cicho Natalia patrząc się ciągle w podłogę więc tę scenę zobaczyła będąc na środku pokoju, gdy oderwała wzrok od podłogi. Zakochani nie zmienili położenia tylko patrzyli się na Natalie. Ona stanęła słupa i powiedziała
- To może ja zaraz przyjdę.
I wyszła z pokoju najszybszym krokiem jakim potrafiła. Leszek i Aneta jedynie popatrzyli się na Siebie i zaczęli się błogo śmiać.
- Może lepiej zapytać się co chciała?- spytała Aneta.
- A wrócimy do tego?
Dziewczyna pocałowała przelotnie Leszka i energicznie zeszła z Niego. Zaraz za drzwiami stała Natalia lekko speszona.
- Nic się nie stało, wejdź. - Powiedziała przyjaciółka uśmiechając się. Obie weszły do pokoju i usiadły na łóżku.
- Nie chce mi się siedzieć z Adamem w pokoju. Teraz ciągle coś próbuje skomponować na gitarze.- Wytłumaczyła Natalia.
- Pokłóceni? Nie próbuje Cię przeprosić?- Spytała Aneta.
- Próbuje, rano bardzo długo próbował. Ale wczoraj był taki arogancki, okropny!
- Długo będzie musiał przepraszać?
- Tak.
- Potrzebujemy Siebie wzajemnie.
- Jakoś daję radę, żyje.
-Oh Natalko Natalko. Ale trzeba pogodzić Olivię i Martę.
- Tak, trzeba, tylko żadna nie chce powiedzieć o co się pokłóciły.
- Może chodźmy już do pokoju Mrocznej Tajemnicy. Popracujemy razem. - Tym razem odezwał się Leszek
- Dobrze kochanie- Odpowiedziała Aneta i ruszyła ku wyjścia. Idę po Martę i Witka. Natalia idź po Adama, Leszek wiesz co robić.
- Czemu mam iść po Adama?- Oburzyła się Natalia.
- Bo tak. Zrób to dla mnie.
Natalia dość ciężkim krokiem również ruszyła ku drzwi z których już znikła Aneta. Zaraz przed drzwiami Natalia odwróciła się do Leszka i powiedziała poważnym tonem.
- Dbaj o nią, wiesz jak ją kochamy.
Leszek kiwnął głową i zniknął z pola widzenia Natalii.
W 8'ke ruszyli do dalszego poszukiwania książki ktora byłaby wskazówką. Po 2 godzinach  odezwał się Adam.
- Mam książkę "słowa szatańskie". Na pierwszej stronie jest dość dziwny znak, sierp i siekiera.
- Adam! Bingo!- krzyknęła Aneta- ten gość w taksówce mówił "szukajcie sierpu z siekierą złączone".
- Mówią żebyśmy zagrali w bilard.
- To zagrajmy- odpowiedział Witek.
- Po kolacji - Powiedział Kuba bardziej do regału niż Witka. Aneta na to tylko westchneła i zgodziła się z Kubą.
- Chodźmy na kolację.
Na kolacji nikt się nie odzywał, wszyscy byli dość poddenerwowani myślą że rozwiązanie tajemnicy jest coraz bliżej.
Gdy znowu znaleźli się w pokoju Leszek powiedział że to on zagra.
- Ja z Tobą- Zadeklarował się Witek.
Kulki były już ułożone na środku stołu, grę zaczął Leszek.
- Na środku jest coś wypalone - zauważyła Olivia przyglądając się temu bliżej. Marta weszła pod stół.
- Chyba nie musimy grać, musieliśmy tylko to zauważyć, tu pod stołek znowu jest ten znak. - Powiedziała szeptem i wyszła spod stołu. - Co jeszcze mówił ten z taksówki?
- Że wszystko może być opisane, i być w podziemiach.- Odpowiedziała Aneta.
- No to już wiemy czemu tu jest wykładzina - Powiedział Adam.
- Szukaj, a znajdziesz, a to wszystko jest podspodem. Ma ktoś przybornik?- Aneta ciągle patrzyła się pod stół.
- To zaraz wrócę.- Powiedział Adam i wyszedł z pokoju.
- No nie spodziewałam się że ktoś ma przybornik. Dobrze wiedzieć.
Adam wrócił z potrzebną rzeczą.
- Szwajcarskie, jak duże ma być wycięcie? - Spytał.
- Tnij od nogi do nogi. - Odpowiedział Kuba.
Wycięcie było z 3 stron, gdy podwineli dywan zobaczyli widoczny ślad włazy, lecz tak dopasowanego że nie można było otworzyć go od zewnątrz.
- Gdzieś musi być jakaś dźwignia, pstryczek.- Zaczął się rozglądać Kuba. Aneta usiadła na tym samym krześle co rano i sięgnęła pod oparcia.
- Guziczek, rano już coś wychuwałam. - Powiedziała a właz się otworzył. - Kto ma lampkę w telefonie ?
- Ja- odpowiedział Adam wyciągając telefon.
- Adam niezbędny. Prowadź. - Aneta pokazała schody.
- Ty zostań, żeby czasem właz się nie zamknął.- Stwierdził Leszek.
- Czemu ja mam zostać?- Oburzyła się Aneta.
- Bo Olivia też zostaje- Odpowiedział Kuba.
- Nie!- Zaprotestowała Olivia.
- Wy 2 zostajecie- Powiedział Adam i już był na 3 stopniu. - Pośpieszcie się.
- Zapomniał bym, zatarasujcie drzwi żeby nikt tu czasem nie wszedł.- Powiedział Leszek i zniknął w ciemności za Adamem. Olivia zastawiła drzwi szafeczką.
- To Nas wpakowali. - Stwierdziła smutno Aneta na co Olivia pokiwała głową. 
Po 15 minutach pojawiła się Natalia z Martą.
- Tam jest mały podłużny zapajęczony pokoik pełen regałów z historią zameczku. Chłopaki zaraz powinni skończyć poszukiwania. - Wytłumaczyła Natalia zaraz po wyjściu. Po 30 minutach napiętego czekania przyszli chłopcy z 3 książkami.
- Zamykamy właz. - Oświadczył Adam. - Chodźmy już do pokoi nie chce siedzieć dłużej w tym pomieszczeniu.
W pokoju Leszek przeczytał tytuły książek.
- "Remonty  Neptun ostatnie 10 lat" , "Obrzędy 666" i coś co najbardziej nam się przyda " przypadek 4.8.2013". Musimy to wszystko przeczytać.
- Jutro, zmęczony jestem.- Powiedział Adam, zabrał od Leszka książki i włożył głęboko do torby.
- Dobrze, to Dobranoc.- powiedział Witek i wyszedł z Martą z pokoju. Wszyscy poszli do Swoich pokoi i po prysznicu błyskawicznie zasneli. Wiedziąc że jutro będzie wielkim przełomem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz