sobota, 7 września 2013

Rozdział 11

Rano Aneta obudziła się na plaży. Pierwsza myśl była oczywista 'co ja do cholery robię na plaży?' Leżała na kocu a obok niej siedziała Olivia.
- Co się dzieje? Czemu jesteśmy TU?
- Nareszcie się obudziłaś, namioty chcieli zwijać a ty śpisz jak zabita, to zrobiliśmy Ci przeniesienie. - Odpowiedziała Olivia patrząc się na morze.
- No kurwa dziękuję. Nie łatwiej było obudzić? Prawie zawału nie dostałam!
- Nie. Co się wczoraj wydarzyło że tak długo wracaliście?
- Ah... No można powiedzieć - zaczęła powoli Aneta macając naszyjnik.- Że jesteśmy parą, tak oficjalnie. Ciekawe, nieprawdaż?
Olivia pisneła i przytuliła się do przyjaciółki.
- Jeju, to bosko! Leszek nic nam o tym nie mówił. Trzeba powiedzieć dziewczyną! Chodź!
Więc poszli w stronę furtki i zastali już zapakowany samochód.
- Chodź śpiąca królewno. Masz ubrania, szybko pod prysznic i do samochodu. - Powitała Anetę Natalia podając ubrania.
Po chwili już wszyscy siedzieli w samochodzie.
- To gdzie jedziemy?- spytała Aneta.
- Park linowy- odpowiedział radośnie Witek, widać było po nim że od pewnego czasu bardzo chciał tam pojechać.
- Idę na quady.- Zadeklarowała Marta.
- Ja z Tobą, może odrobiny to że wczoraj się nie ścigałyśmy.- Powiedziała równie uradowana Aneta.
- Dziewczyny, bez zbytnich szaleństw.- Kuba udający kogoś troskliwego było czymś zabawnym więc Aneta przez śmiech odpowiedziała mu ' Raz się żyje'
W parku spędzili 5 godzin. Pełnych wyścigów gokardowych i chodzenia po trasach linowych. Wyścig quadów zakończył się remisem.
- Ta zapiekanka w barze nie była zbyt duża, pojechała bym na pizzę.- Stwierdziła Olivia kładąc głowę na kolanach Kuby a nogi na kolanach Natalii.
- Nie zawygodnie Ci?- zapytała się Natalia patrząc jak najlepiej zwalić nogi Olivii.
- Nie, ale zaczekaj.- Olivia zaczęła się wiercić wielokrotnie przez to kopiąc Natalie.- Teraz może być.
- Dobrze, to jedziemy na Pizzę. - Zgodził się Leszek śmiejąc się z walki rąk Natalii i nóg Olivii. Adam komentował ich walkę. Jedynymi spokojnymi osobami byli Marta i Witek. Oni rozmawiali po cichu więc tylko oni Siebie słyszeli.
- Mamy się teraz zameldować w hotelu. Bierzemy razem pokój? Proszę.- Zapytał się błagalnym głosem Witek.
- No nie wiem. Napewno Aneta pójdzie z Leszkiem... No dobrze.- Odpowiedziała Marta nie będąc do końca przekonanym o słuszności Swojej decyzji. Nagle zabrzmiał doniośnie głos Adama.
- I przegrana nóg!
Olivia leżała z nogami na wycieraczkach podłogowych, trzymana pod pachami przez Kubę.
- No dobrze, już. - Powiedziała Olivia lekko zirytowana przegraną wygodniej pozycji.
-Już jesteśmy na miejscu.
Jedli pizzę rozmawiając o tym gdzie tym razem się zatrzymają i zareczynach które odbyły się wczoraj.
- Tym razem może hotel? - zaproponował Kuba, a wszyscy pokiwali głowami bo już wcześniej o tym myśleli.
- Przy plaży jest taki duży. Wygląda jak pałacyk.- Rozmażyła się Olivia.
- To tam jedziemy!- Zakrzyknął Kuba.
- Ale tam jest pewnie cholernie drogo!- Ździwiła się Olivia.
- To zatrzymamy się tam na jakieś 3 nocki. Nie byłem na wakacjach od 3 lat, mogę zaszaleć. Raz się żyje !
Inni przyjęli to z uśmiechem.
- Ja biorę pokój z Anetą.- Powiedział Leszek biorąc Anete za rękę. Ta jedynie uśmiechnęła się.
- Ja z Martą.- Witek. Na co Marta popatrzyła się na Olivie i Natalie wzrokiem 'jakoś tak wyszło'. Kuba zaczął energicznie podnosić brwi do Olivii na co ona krzyknęła nie mogąc wytrzymać.
- No dobrze Kuba!
Więc po pizzy pojechali do hotelu Neptun który był 100 letnim Zamkiem. Chłopcy poszli do rejestracji a dziewczyny zostały same.
- My naprawdę będziemy tu mieszkać?- Powiedziała Natalia nie wierząc w to, co się w tej chwili działo.
- O tak. 3 wspaniałe doby hotelowe.- Odpowiedziała Olivia patrząc z podziwem na budynek. Po chwili przyszedł Adam ze swoimi kluczami. -Zabieramy walizki, zaraz reszta przyjedzie tylko jak zwykle Leszek wdał się w rozmowę.
Dziewczyny posłusznie zabrały walizki i ruszyły w stronę drewnianych drzwi. Po przekroczeniu progu widać było Angielski styl powiązany ze starą architekturą. Całość powalała, obok dziewczyn przeszli chłopcy i po chwili już pojawili się ze Swoimi bagażami. Wszystko zanieśli boje hotelowi do odpowiednich pokojów. Były to 4 piękne pomieszczenia wszystkie z balkonem na morze i dużą łazienką. Wszyscy i tak zebrali się w pokoju Witka i Marty by podzielić się emocjami.
- Tu jest bajecznie!- wykrztusiła z Siebie Olivia.
- Tak, a teraz niespodzianka.- Zapowiedział Leszek.- O 21 idziemy na dyskotekę, jest niedaleko a obsługa hotelu poleca.
Jeszcze przez godzinę zachwycali się Swoimi pokojami, znaleźli pokój ze stołem do bilarda.
- Czas się rozpakować!- Okrzykneła Aneta.
- Jutro będzie czas.- Stwierdził leniwie Adam.
- Oj przestań i rusz tyłek!- krzyknęła poważnie Aneta by po chwili zacząć się śmiać z gwałtownego wstania Adama z fotela. Wszyscy poszli do Swoich pokojów.
Marta wykładała Swoje ubrania z niezbyt wesołą miną.
- Czemu jesteś smutna? Przecież jest pięknie!- Zapytał się Witek dziwiąc się zachowaniem towarzyszki.
- Tak, jest pięknie ale coś się dzieję niedobrego... Jakby moja kłótnia z Olivią wisiała w powietrzu, bo ona ciągle mnie unika.
- Może to tylko tak wygląda, nie ma co się przejmować domysłami.- Pocieszył ją Witek uśmiechając się. Marta pocałowała go w usta, podziękowała i wróciła do rozpakowywania się. Śmiała się pod nosem ze Swojej spontaniczności. Najwyraźniej tak musiało być. Po rozpakowaniu się zaczęły się przygotowania na dyskotekę. Po przejściu się do klubu zastała ich muzyka taneczna która odrazu porwała do tańca Kubę i Olivię. Aneta przeleciała wzrokiem szybko klub i bawiących się ludzi. Weszła między nich, zaczęła lekko podskakiwać, jej włosy zmysłowo latały. Leszek podszedł do niej, objął ją w pasie i zniknęli pomiędzy innymi parami.
- Ja tam idę do baru.- Stwierdziła Natalia bardziej zainteresowana asortymentem barmana niż tańcem. Adam poszedł za nią zostawiając trochę osłupiałego Witka i Martę którzy również po chwili znaleźli zajęcie.
- Kolejkę kamikadze. - zamówiła Natalia uśmiechając się do Adama.- Dajemy po połowie?
- Dobrze. Ale potem krwawą marry.
- Okej. Trzeba wypróbować wszystkiego.- I puściła zalotnie oczko. W tym czasie przybyło zamówienie. - Za... No powiedzmy za Anete i Leszka!
- Za nich, zakochańców!- zakrzyknął Adam podnosząc pierwsze szkło. Razem wypili 6 kamikadze.
- Teraz poproszę 2 krwawe Marry.- podniósł rękę Adam. - Za tych kochanych kurwa zakochańców.
Kolejne zamówienie przybyło, i znikło w chwilę.
- Ja tam bym nie mieszała, mogą być niemiłe skutki.- powiedziała Natalia słysząc mamrotanie Adama 'Mojito czy Daniels'
- To poprosimy butelkę Daniels'a i 2 szklanki !- Krzyknął Adam ponownie podnosząc rękę. Jego zamówienie zostało zrealizowane błyskawicznie. Butelka też była opróżniona szybko, głównie przez Adama.
- Muszę przynać, dobry kompan z Ciebię Nataaaa... No ale Jack uciekł, z niego zawsze był kawał skurwysyna. Zwiewał gdy tak dobrze się bawiliśmy ale przychodziła pomoc... Żubrówkę dawać ! - Natalia w ciszy kiwała głową.
- Chodźmy potańczyć. Pochulać... Ja chcę lindy hop'a! - Natalia powiedziała to chowając z uśmiechem twarz w dłoniach.- Lataaa 70' gdzie uciekłyście? Gdzie Wasz blask się skrył. Wy uciekłyście, zostawiłyście mnie w plastikowych czasach. Czemu ja jestem tu, nie tam? W latach 70 gdzie wszystko piękniejsze było, nawet krzew.- Zaczęła nucić powoli przesuwając ręce ku dołowi by odsłonić oczy.
- Na smuteczki są szklaneczki! - Adam wypił 3 kieliszki i zerwał się z krzesła. - Kibel!
Natalia zaczęła się śmiać nalewając Sobie kolejny kieliszek. Na miejscu Adama usiadł bardzo umięśniony dres. Kupił piwo i spróbował zagadać do Natali.
- Noo fajna dupa z ciebie.- Powiedział dres, kiwając się dziwnie.
- A Ty masz dziwnie skręcony kark koleś.- Warkneła Natalia starając by wyszło to z jak największą gracją.
- Co pierdolisz?
- Oh, przepraszam czasem widzę ludzi jak mogą wyglądać za jakieś pół godziny. Więc...
-Mam Sobie iść?
- Wypierdalaj w podskokach- Natalia uśmiechnęła się jakby mówiła 'proszę' lub 'dziękuję' komuś kogo bardzo lubi. Dres wstał z miną skarconego psa. Po chwili ona też postanowiła wstać, zobaczyć gdzie jest Adam. Po drodzę zobaczyła Olivię i Martę jakieś 30 m od Siebie. Nie chciała im przeszkadzać więc poszła dalej. Spotkała Adama przy toalecie przytulającego się do piersi jakieś prostytutki.
- Co ta kurwa ma znaczyć ?- zapytała wściekle Natalia podchodząc do nich.
- Natalko, kochana, bo mi tak się smutno zrobiło i noo kocham Cię.
- Pani a pieniądze? Mam swoją dumę!- Łypneła prostytutka.
- Masz dziwko i się udław spermą.- Powiedziała rzucając 20 złotych.- A ty kurwa nie istniejesz!- Natalia poszła w stronę gdzie widziała dziewczyny. Zastała tam Witka przytulającego Martę.
- Witek, Adam się upił, idzie na czworaka od strony kibla. Zrób coś kurwa bo oszaleje!- krzyknęła Natalia cała w nerwach.
- Cichoo... Marta pokłóciła się z Olivią.- Gdy Witek to powiedział Marta pociągnęła mocno nosem.
- O co? Co tu się do cholery dzieję?
- Nie wiem. Zgarnij lepiej Olivie, Anete, Leszka i tego pojebańca Kubę. Ja się zajmę Adamem.
- A ty też z kimś pokłócony?
- Kilka szczerych słówek z Kubą.
- Kurwa!- Krzyknęła i znikła szukając przyjaciół. Po chwili znalazła Olivie i Kubę .
- Zbierajcie dupy, i co Ci Olivia odpierdoliło?
- Mi? Zresztą nieważne. Zbieramy się?- Zapytała Olivia pijąc margaritte.
- Tak, koniec imprezy pogadamy w hotelu. Wszyscy!- I już zwróciła się do tańczących by znaleść Anete i Leszka. Szukała długo aż wyszła na tył klubu gdzie zastała ich splątanych ze Sobą.
- Gołąbeczki, cyrki się w klubie wyprawiają, czas wracać do domu.- Powiedziała łagodnie zadowolona że przynajmniej u nich bez zmian, kłótni i pijaństwa.
- Co się dzieję?- Zapytała zaniepokojona Aneta ciągle przytulając się do Swojego chłopaka.
- Zobaczysz, usłyszysz. Poprostu chodźmy już.- Smutno odpowiedziała Natalia. Nie miała już tyle psychicznej siły by o tym opowiadać.
- Strasznie blada jesteś Natalia, może zamówie taxówkę?- Zaproponował Leszek.
- Nie, przejdę się.- Zapewniała Natalia.
- Zamów. - Stwierdziła Aneta patrząc się jak przyjaciółka opiera się ciężko o ścianę. Po 5 minutach przyjechała taxówka.
- Do hotelu Neptun. - Powiedział Leszek siadając na przednim siedzeniu.
- Znowu... - Stwierdził kierowca i ruszył.- Chwilę temu jechała też 3, jeden z nich był nieźle nawalony. Przytulał się do gościa z długimi włosami i płakał 'wybacz Natalia'. Co ten alkohol robi z ludźmi, a jak nie ma się twardej głowy!
- Znamy ich.- Stwierdziła smutno Natalia.- Nie wybacze mu.
- Gniew, kłótnie. Widać że jesteście zameldowani w Neptunie.- powiedział kierowca będąc zadowolonym z Siebie, że tyle wie.
- Co to znaczy ? - Zapytała zaciekawiona Aneta.
- Niektórzy mówią że od kilku lat można tam zastać złe moce. Nigdy nie byłem w Neptunie, to nie wiem. Ludzie tylko gadają. Twierdzą że tajemnica kryje się w pokoju ze stołem do bilardu. Niektórzy twierdzą że było tam jakieś morderstwo, inni że grupka turystów odprawiało tam czarne msze i po 6 zmarli, było ich 6, msza odbywała się zawsze o 6. Lecz wszyscy są zgodni w jednym 'szukajcie siekiery z sierpem złączonej'. Legendy... Ja tam myślę że jak wszystko, jest zapisane w kartotece. A ona... Zapewne w pomieszczeniach pod hotelem. Ten zameczek kryje dużo tajemnic, więcej niż zrozumienie kobiety w okresie. No to dojechaliśmy, 17,50 się należy.
Leszek zapłacił i wyszli z taxówki. Teraz patrzyli się na hotel jak na wrota do wielkiej mrocznej tajemnicy.
- Znajdziemy odpowiedź. - Powiedziała Natalia. Reszta nic nie mówiła ale zgadzała się z nią. Poszli do pokoju Natalii żeby zobaczyć co dzieję się z Adamem. Zaraz po wejściu do pokoju Adam pobiegł do Natalii przewracając się z impetem. Natalia dziś czuła do niego odrazę, wiedziała że jak prześpi się, pomyśli. Będzie mogła przyjąć przeprosiny, lecz narazie. Niech cierpi i się stara.
- Natalko, droga. Przepraszam.- zaczął jęczeć Adam powoli wstając z podłogi.
-Nie.- Odpowiedziała ozięble Natalia.
- Bawisz się w sukę?
- Co? Jak śmiesz?
- Zamknij się Adam.-Leszek próbował zachamować przyjaciela, bał się powtórki tego co stało się 3 lata temu.
- Sam się zamknij. Widać że chcesz ją tylko przelecieć.- Powiedział wskazując palcem Anete. I obrucił  się do Witka i Marty. - Następne kurewskie pomioty. A gdzie święty Kubuś? Pewnie w krzakach święto jak kogoś nie przeleci.
Natalia nie wytrzymała obelg, wiedziała że on jest pijany lecz posunął się zadaleko. Uderzyła go mocno w policzek. Adam który ledwo stał zatoczył się i ponownie upadł.
- Zamknij się, rozumiesz?! Stój pysk!- Krzyczała Natalia która przypominała małe dziecko proszące rodzica żeby nie piło. Marta wstała i poszła do Swojego pokoju niewytrzymując obecności w kolejnej kłótni. Za nią wyszedł Witek.
- No to się narobiło.- Stwierdziła Aneta patrząc się na Adama który chyba postanowił zasnąć.
-Tak, narobiło się... Jutro zaczynamy poszukiwania w pokoju ze stołem od bilarda. Prawda musi wyjść na jaw.
------------------------------
Wielkie podziękowania dla Oliwii i Natalii, które stworzyły połowę tego rozdziału za mnie. Jesteście wielkie, nie wiem co bym bez Was zrobiła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz